27 sierpnia – Warszawa


Wyszło zabawnie. Znajomi zatelefonowali z prośbą o pomoc. Ktoś miał wystąpić, a nie dojechał, więc może byśmy my…? No i tak nagle i niespodzianie, rankiem nie znając wieczornych ścieżek, wystąpiliśmy z fragmentem programu w Ustach Mariana. Po nas jeszcze były występy stand-up, a przed nami pieśniarka Irina. A potem zwiedziliśmy klub i zostaliśmy w nim do późnych godzin nocnych. A Usta Mariana są w kamienicy, więc klub piętrowy. Każde piętro nieco inne, na każdym nieco iny wystrój. Chociaż trzeba przyznać, że dominują malowane na ścianach orgie.A w piwnicy klubowe soczyste brzmienia.

Sam występ w trochę poligonowych warunkach. Malutka scena. Graliśmy bez nagłośnienia, prawie bez jingli, bo nie chciały jakoś zaskoczyć… Ale w sumie całkiem sympatycznie. Podobnoż spotkania z kabaretem i stand-upem się tam odbywają i odbywać będą co czwartek.

Weszliśmy tylnym wejściem, ale mówiono nam, że przy głównym jest door selection, więc wejście do środka – mimo że darmowe – nie jest wcale takie oczywiste.

  1. #1 przez Ewelina dnia 31/08/2009 - 11:52

    Zatem z „Ust Mariana” robi się ważne miejsce na kabaretowej mapie Warszawy, skoro byliście i uświetniliście :)

    Uściski!

(nie będzie widoczne)